Jak kotka na gorącym blaszanym dachu
Marzec 7, 2010
Gdybym była kotem, moje drogi byłyby niezależne, jak na kota przystało. Byłabym oczywiście kotką, w marcu kochającą się do upadłego, polującą na ptaszki, myszki, walczącą ze szczurami każdej niemal nocy i dbającą o swe kociaki. Nie byłoby to złe. Bo co innego być kimś do czego się jest stworzonym, bez myśli rozpraszających, bez marzeń o tym, że więcej i inaczej… bez tęsknot, bo kot idzie tam gdzie go zew natury ciągnie. Piękne to byłoby życie. Dlaczego jestem aż kobietą? Przecież to jest strasznie trudne. Nie jesteśmy sobą nawet, gdy tego bardzo chcemy. Czasem tylko nam się to udaje, by życie przywołało nas do porządku i spraw natury ludzkiej, cywilizowanej. Tak poukładanej do urzygania, z tymi ponarzucanymi zasadami, bez cienia normalności.
Tak sobie myślę, że te wszystkie zasady zostały stworzone dla tych wszystkich zagubionych ludzi, którzy bez nich nie potrafiliby żyć. Większość czuje się z nimi świetnie. Nawet mnie jest czasami dobrze.
Sol Halabi
No więc jestem kotką. Drapieżną, gorącą, rozpaloną, zwinną i wdzięczną naturze za hojności jakie jej zsyła. Jestem nią gdy wyłączę codzienność, nieznośne myśli, gdy zrzucę ciężary człowieczeństwa, gdy zostawię swoją pruderyjną kobiecość, a ubiorę się w wyuzdanie, pląsając w niedozwolonym tańcu. Gdy wyczujesz chwilę, na pewno się o tym przekonasz…
Tańcz mnie po miłości kres…
Marzec 28, 2010 at 12:41 am
Dlaczego jestem aż kobietą? – Mógłbym napisac oczywiście cokolwiek, ale to jest chyba najlepsze zdanie z tej notki. Z dobrej notki, jeśli mozna wyrazic swoje skromne zdanie.
Kwiecień 4, 2010 at 12:28 pm
Wesołych Świąt Wielkanocnych, Kawo
Kartka