Bulgotało dziś w kuchni
Marzec 1, 2010
Kupiłam dziś delikatnie ukiszoną kapustę, taka świeżutka sama wchodzi do ust i nadaje smaku codzienności. Kupiłam jej więcej niż zamierzałam początkowo, pomyślałam o jej przetworzeniu na smakowity bigos. Zapach miała piękny i niemal uwodzący. Pokroiłam ją w poprzek, dodałam startej marchewki, kminku, listki laurowe i ziele angielskie, mmmmm… , za chwilę obsmażałam żeberka, podlałam wodą i już się duszą. Kapusta w garnku tuż obok bulgocze. Mała wbiega do kuchni
- Co robisz? Kur-cza-ka? – uśmiechnęłam się prostując, że bigos
- Aaa? I będziesz robić dwa dni? – Jakie to pojętne maleństwo, prawda?
Kiedy obierałam żeberka z mięsa dodając do podduszonej już kapusty, zmysły smakowe odpowiadały wzburzoną intensywnością i… pomyślałam o Tobie, to takie apetyczne… Jeszcze czosnek, majeranek, trochę soli, jedno starte jabłko. Uwielbiam bigos, to taki życiowy bałagan, dodający mu pikanterii.
Dokupię jeszcze pysznej wędzonki i suszone grzyby, koniecznie…
Lubię gotować, ale tylko wtedy gdy chcę, a nie kiedy muszę.

Tańcz mnie po miłości kres…
Marzec 4, 2010 at 11:55 am
Ja nie przepadam za bigosem. Wolę bułkę z masłem i kiszoną kapustką.
Marzec 4, 2010 at 6:40 pm
Bułki są tuczące i zapychają. No, miło że wpadłaś, Jędz@.
Marzec 5, 2010 at 1:08 pm
Dzień Dobry!
“Kupiłam dziś delikatnie ukiszoną kapustę,”
Pani Kawo, ponieważ sam też gotuję, Chciałbym Pani doradzić.
Otóż do “delikatnie ukiszonej kapusty” wyśmienicie pasują żeberka z łagodnie zarżniętej świni.
Wiem, sam próbowałem. Palce lizać!
Do całości zaś wyśmieniy jest “z miłością wydestylowany bimber”
Marzec 5, 2010 at 2:30 pm
Nie rżnęłam nigdy świni, ani jej nie zarzynałam, więc jak mam porównać? Słyszałam tylko jak kwiczą świnie zarzynane w masarni. Nigdy bym nie poszła na to patrzeć, co dopiero brać w tym udział, nawet delikatnie.
Bimber zaś mój staruszek wyrabiał w swoim warsztacie, ma taki przy domu. Średnio mi smakował, tylko nie próbowałam go z bigosem. Kurde, no ile to ja jeszcze muszę zasmakować. Ale to dobrze, bo inaczej pomyślałabym, że czas umierać.
Marzec 5, 2010 at 3:19 pm
inaczej pomyślałabym, że czas umierać.
Nie, Droga Kawo, nie. Zaraz tam umierać. Wiele jest jeszcze do zobaczenia, byle człowiek ciekawości nie zatracił…
Ps. I proszę się na mnie nie gniewać, taki okropny to ja nie jestem.
Marzec 6, 2010 at 8:48 am
Mam cichą nadzieję, że uda mi się ciekawości za szybko nie zatracić.
Nie bardzo wiem o co miałabym się gniewać.